II K 616/15 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Rejonowy w Złotoryi z 2016-03-10

Sygn. akt II K 616/15

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 10 marca 2016 r.

Sąd Rejonowy w Złotoryi II Wydział Karny w składzie:

Przewodniczący:

SSR Michał Misiak

Protokolant:

Anna Rogalska

przy udziale Prokuratora Prokuratury Rejonowej Tomasza Łozińskiego

po rozpoznaniu w dniu 10 marca 2016 r.

sprawy

A. S.

urodz. (...) w Z.

córki Z. i M. z d. N.

oskarżonej o to, że:

w dniu 04 lipca 2015 roki w miejscowości Z., województwa (...), umyślnie znieważyła funkcjonariuszy Policji w osobach Ł. Z. i P. C. podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych kierując pod ich adresem słowa ogólnie przyjęte jako obelżywe

to jest o czyn z art. 226§1 kk

I uniewinnia oskarżoną A. S. od popełnienia zarzucanego jej czynu;

II na podstawie art. 632 pkt 2 kpk koszty procesu zalicza na rachunek Skarbu Państwa.

Sygn. akt II K 616/15

UZASADNIENIE

Sąd ustalił następujący stan faktyczny sprawy:

W dniu 04 lipca 2015 r. policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Z. w osobach Ł. Z. i P. C. podjęli na ulicy (...) w Z. interwencję wobec A. S., która wysiadła z samochodu, gdy auta czekały przed skrzyżowaniem na zapalenie się światła zielonego i awanturowała się wobec innego kierowcy.

Następnie, gdy policjanci nakazali A. S. zjechanie we wskazane miejsce, akcja toczyła się na pl. (...) przed (...) Ośrodkiem (...).

Radiowóz policyjny był zaparkowany bezpośrednio przy samochodzie A. S..

A. S. zachowywała się opryskliwie wobec policjantów, przerywała im wypowiedzi, była wobec ich niegrzeczna, momentami mówiła na „ty”, nie stosowała się do ich poleceń (odmówiła poddaniu się badaniu na stan trzeźwości, nie chciała wysiąść z samochodu).

Policjanci, po stosownym uprzedzeniu, zastosowali wobec A. S. siłę fizyczną, celem zawiezienia jej najpierw do Komendy Powiatowej Policji w Z., a następnie na przymusowe pobranie krwi.

A. S. w trakcie prowadzenia jej do radiowozu krzyczała, m.in., że załatwi policjantów, nie używała wobec nich słów obraźliwych, w szczególności nie nazwała ich określeniem „gnoje”.

Dowód: wyjaśnienia oskarżonej A. S. – k. 77, 85,

zeznania świadka Ł. Z. – k. 78,

zeznania świadka P. C. – k. 78-79,

zeznania świadka P. W. – k. 73 (zaznaczony fragment), 79,

zeznania świadka M. S. – k. 71 (zaznaczony fragment), 79,

nagranie zdarzenia z płyty z k. 82.

A. S. ma obecnie 37 lat, ma wykształcenie średnie, z zawodu jest pracownikiem administracyjno-biurowym, prowadzi działalność gospodarczą i zarabia około 2500 złotych netto miesięcznie, jest panną, nie ma dzieci ani nikogo na utrzymaniu, leczyła się psychiatrycznie, w chwili zarzucanego jej czynu nie miała z przyczyn chorobowych zniesionej ani ograniczonej w znacznym stopniu zdolności rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem, nie była karana.

Dowód: wyjaśnienia oskarżonej – k. 19-20, 77,

zapytanie o karalność – k. 40,

kserokopia dokumentacji medycznej – k. 30,

opinia sądowo-psychiatryczna – k. 34-35,

informacja z systemu teleinformatycznego – k. 63.

A. S. nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu, wskazała, że może zachowała się zbyt nerwowo, ale nie użyła wobec policjantów słów obraźliwych.

Sąd zważył, co następuje:

W ocenie sądu, oskarżona A. S. nie popełniła zarzucanego jej czynu.

Proces toczył się w trybie kontradyktoryjnym, a zatem zasadniczo rolą sądu była ocena dowodów przedstawionych przez strony i przez strony przeprowadzonych w toku rozprawy, a następnie, po dokonaniu oceny tych dowodów, wydanie wyroku.

Do momentu przeprowadzenia dowodu z nagrania zdarzenia, dowodami były wyłącznie źródła osobowe, z jednej strony wyjaśnienia oskarżonej, a drugiej strony, zeznania policjantów, przede wszystkim świadków P. C. i Ł. Z..

O ile wyjaśnienia oskarżonej były bardzo lakoniczne, sprowadzały się praktycznie do zaprzeczenia użyciu wobec policjantów słów obraźliwych, to zeznania świadków P. C. i Ł. Z. były szczegółowe, a przy tym wzajemnie zbieżne. Zeznania tych policjantów znalazły także potwierdzenie w zeznaniach pozostałych świadków policjantów, tj. P. W. i M. S., uczestniczących we fragmencie interwencji.

Wszyscy policjanci dość zbieżnie i podobnie opisali moment, kiedy A. S. miała wykrzyczeć słowa „załatwię was gnoje” (wg Ł. Z. było to w momencie doprowadzenia do radiowozu albo osadzania w radiowozie, wg P. C. w czasie doprowadzania do radiowozu, wg P. W. mniej więcej w trakcie wyciągania z pojazdu, wg M. S. po wyciągnięciu A. S. z jej samochodu, gdy była koło niego).

W ocenie sądu dowodem obiektywnym było przedstawione przez oskarżoną nagranie przebiegu zdarzenia, wykonane przez nią telefonem komórkowym. Nagranie to obejmuje czas od fragmentu na ulicy (...), przez dojechanie do pl. (...) i pozostały fragment zdarzenia, dziejący się przez (...)em, aż do osadzenia oskarżonej w radiowozie i kończy się na wyciąganiu rzeczy oskarżonej z jej samochodu przez policjanta celem ich zabezpieczenia.

Nagranie to prawie w całości potwierdza zeznania świadków Ł. Z. i P. C., przedstawiony przez nich przebieg zdarzenia odpowiada temu co słychać na nagraniu, poza jednym kluczowym wyjątkiem. Mianowicie, na nagraniu słychać słowa oskarżonej „załatwię was”, nie słychać jednak określenia „gnoje”.

Z tego względu, sąd przyjął, iż takie słowa z ust oskarżonej wobec policjantów nie padły, a zatem w tym zakresie dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonej, a odmówił wiarygodności zeznaniom świadków policjantów.

Żadna ze stron procesu nie podważała autentyczności nagrania.

Sąd oceniał moment pojawienia się dowodu z nagrania w postępowaniu, tj. dopiero etap sądowy. Jakkolwiek może budzić to pewne wątpliwości, nie jest jednak okolicznością samą w sobie podważającą wiarygodność tego dowodu. Strona, szczególnie oskarżona, może składać bowiem wnioski dowodowe, aż do zamknięcia przewodu sądowego.

Sąd miał na uwadze to, że lepiej słyszalne były słowa padające w czasie, gdy oskarżona znajdowała się w swoim samochodzie, od słów, które padły po wyciągnięciu oskarżonej z samochodu. Nagranie na sali sądowej zostało odtworzone jednak na wysokim poziomie głośności, tak, iż słyszalne były także słowa, które wypowiadała oskarżona już po wyciągnięciu jej z samochodu. Podkreślić trzeba, że słychać było jej słowa „załatwię was” i to bardzo wyraźnie, nie było jednak słychać określenia „gnoje”. Tymczasem, wszyscy policjanci podkreślali, że słowa te oskarżona wykrzyczała. Zdaniem sądu, gdyby zatem one padły musiałyby zostać utrwalone na nagraniu. Szczególnie, że jakość nagrania jest dobra, po opuszczeniu pojazdu przez oskarżoną słychać, prócz padających z ust oskarżonej i policjantów słów, odgłos kroków, a nawet ptaków, a następnie oddech policjanta, zabierającego rzeczy z samochodu oskarżonej. Zdaniem sądu świadczy to również tym, iż nagranie nie zostało zmanipulowane, choć jeszcze raz wspomnieć należy, iż żadna ze stron kontradyktoryjnego procesu nie podważała jego autentyczności.

.

Mając na względzie powyższe, sąd ustalił stan faktyczny sprawy, tak, jak to w poprzedniej części uzasadnienia opisano.

W ocenie sądu, zachowanie A. S. nie wypełniło znamion ustawowych zarzucanego jej czynu, ani innego czynu zabronionego przez ustawę karną.

Zgodnie bowiem z art. 226§1 kk, grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku podlega ten, kto znieważa funkcjonariusza publicznego podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych.

Żadnych wątpliwości nie budziło występowanie opisanych znamion ustawowych, prócz znamienia „znieważa”, gdyż to było sednem sporu.

Zachowanie oskarżonej w trakcie interwencji było niegrzeczne, opryskliwie, agresywne werbalnie, nie podporządkowywała się ona poleceniom policjantów. Oskarżona nie wypowiedziała jednak słowa „gnoje”, a ani z relacji policjantów, ani z treści nagrania nie wynika, aby zostało wypowiedziane jakiekolwiek inne określenie, które mogłoby zostać uznane za znieważenie.

Z tych względów, sąd uznał, iż oskarżona nie popełniła zarzucanego jej czynu i uniewinnił ją, orzekając, jak w punkcie I części dyspozytywnej wyroku.

Na marginesie dodać należy, gdyż we wniosku alternatywnym obrońcy oskarżonej, złożonym w mowie końcowej, obrońca powoływał się na uregulowanie zawarte w art. 226§2 kk w zw. z art. 222§2 kk, iż ze strony policjantów nie było żadnego zachowania, które mogłoby zostać uznane za niewłaściwe wobec oskarżonej. Interwencję przeprowadzali oni w pełni prawidłowo i legalnie.

Jako, że oskarżona została uniewinniona, kosztami procesu należało obciążyć Skarb Państwa, o czym na podstawie art. 632 pkt 2 kpk orzeczono w punkcie II wyroku.

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Łucja Kłosowicz
Podmiot udostępniający informację: Sąd Rejonowy w Złotoryi
Osoba, która wytworzyła informację:  Michał Misiak
Data wytworzenia informacji: